Oferty pan - oferty sexu



- Waniliowy smak… Cholera, wyglądasz tak dobrze. Musiałem teraz wyglądać żałośnie, bo nie czułem żadnego mięśnia ciała.

Jak to możliwe, że można dać tyle radości i przyjemności? Prawie zawyłem, a on dalej się bawił. Jego długie ręce pozwoliły mu zatrzymać moje nad własną głową.

- Taaa… „chyba” - warknął cicho, ale i erotycznie. - Ale najpierw… muszę udowodnić ci kto zna cię najlepiej. - No nie, człowieku, zabijesz mnie - jęknąłem.

Musiał to wyczuć, bo przerwał i wyprostował się. Potem uklęknął, a poczułem jego pocałunki na udzie. Jęknąłem i ze wstydem pozwoliłem mu na ich zdjęcie.

Usiadłem szybko i ściągnąłem z niego jego t-shirt. Poczułem pod sobą chłodny blat stołu. Biedny Leo szczeknął raz, ale zignorowaliśmy go.

Piłem szybko, aż rozbolał mnie brzuch. - Starałem się - usiadł obok ze swoją szklanką. - Później mnie to nie kręciło.

- Jest świetne - wyznałem próbując przystawki składającej się z lekkiej sałatki. Przekręcił głowę i pocałował mój policzek. Ugryzłem go w szyje, a on zaśmiał się i syknął cicho.

Dłońmi zjechał po moich plecach, a mną wstrząsnął dreszcz. A teraz… mogłem poczuć jego ciało. Pocałowałem jego szyję i zacząłem szarpać jego koszulkę.

- Myślałem, że coś ci się stało. - Nie chciałem cię obudzić - odparł. Wyglądało na to, że Leo miał więcej przywilejów, bo mógł zostać w kuchni.

Strony podobne tematycznie:
Top